poniedziałek, 26 września 2011

HEAVY CROSS


tysiące grobów. tysiące bezimiennych mogił. tysiące prochów i ludzkich istnień brukanych naszymi stopami. a wokół las, który w jakiś dziwny sposób nie tętni, nie krzyczy życiem, jakby dla zachowania powagi miejsca i zbrodni ukrytej pod wyjałowioną glebą. najmniejsza ingerencja w ład tych wszechogarniających kamieni, sam dotyk ich - jest jak niewidzialna dłoń, szept w uchu, który swym (już) spokojnym głosem opowiada o cierpieniu, nienawiści i zaślepieniu ludzi. widzę twarze, których tak naprawdę nie ma, ale które stoją w niemym pochodzie po sprawiedliwośc. po pamięc.
najepszy sposób, żeby przegrac to wiedziec, że się musi wygrac.